Tęcza grawitacji
Tęcza Grawitacji to powieść, która już zapewniła Pynchonowi stałe miejsce w historii literatury. Wydana w roku 1973 wzbudziła ambiwalentne uczucia: z jednej strony zachwyt, z drugiej zgorszenie. Książka zgarnęła wszelkie możliwe nagrody, w tym National Book Award, oraz nagrodę Pulitzera, którą następnie cofnięto ze względu na “niezrozumiałość i obsceniczność”. Książka ukazała się na polskim rynku po raz pierwszy w 2001 roku.
Tęcza Grawitacji, jako jedna z największych postmodernistycznych powieści, uważana przez krytyków za większą nawet od słynnego “Ulissesa” Jamesa Joyce’a. Posiada niezwykle złożoną strukturę, innowacyjną narrację oraz niezliczoną ilość charakterów, dzikich i nieprzewidywalnych.
Książka opowiada historię amerykańskiego oficera, Tyrona Slothropa, poszukującego na terenie Niemiec superrakiety V-2. W czasie podróży czekają go niesamowite zdarzenia jak atak ogromnej ośmiornicy, orgie seksualne, pawłowistyczne eksperymenty szalonych naukowców czy nieprawdopodobne teorie statystków. Powieść pełna jest aluzji do popkultury, psychologii, wymaga również niemałej wiedzy na temat historii, tarota, kabały czy fizyki. I tak jak główny bohater doszukuje się ukrytych struktur, spisków we wszystkim co go spotyka, tak czytelnik musi zmierzyć się z tym wszystkim, co autor ukrył wewnątrz swojego opus magnum.
Pierwsze polskie fragmenty Tęczy Grawitacji ukazały się w “Literaturze na świecie” w 1985, całość zaś została wydana dopiero w roku 2001 przez wydawnictwo Prószyński i s-ka. Książka liczy 598 stron za cenę, która może niejednego twardostąpającego człowieka doprowadzić do zawrotów głowy, co dla pynchonomaniaków może być akurat (paradoksalnie) pewnego rodzaju zachętą
Tłumaczeniem zajął się Robert Sudół.
Fragment książki
Coś grasuje po Zadymionym Mieście – zbiera garściami szczupłe dziewczęta, ładne i gładkie jak lalki. Ich żałosne krzyki… żałosne, płaczliwe krzyki… twarz jednej jest bardzo blisko i nagle ryms, na patrzące oczy opadają kremowe powieki ze sztywnymi rzęsami, zatrzaskują się donośnie, przeciągłe pobrzmiewanie ołowianych ciężarków przeciwwagi rozchodzi się po głowie Jessiki, gdy ona sama otwiera raptem oczy. Powraca do rzeczywistości w porę, by usłyszeć dudniące echo wybuchu, surowy i ostry, zimowy odgłos… Roger też budzi się na moment, mruczy: “Kurwa, to obłęd”, i zapada z powrotem w sen. (rozdział 1, część 6)
Artykuły i recenzje
- porównanie Tęczy i Cryptonomiconu Neana Stephensona
- bardzo dobry tekst o samej książce i autorze z Gazety Wyborczej
Okładki
- Brak komentarzy
- No trackbacks yet.










Jest to już trzecie polskie wydanie drugiej książki Pynchona. Polecam zakup niewątpliwie najładniejszego dotychczasowego wydania na