Ścieżka dźwiękowa do Inherent Vice
Niemożliwe? A jednak. Tracklista poniżej:
* “Bamboo” by Johnny and the Hurricanes
* “Bang Bang” by The Bonzo Dog Band
* Bootleg Tape by Elephant’s Memory
* “Can’t Buy Me Love” by The Beatles
* “Desafinado” by Stan Getz & Astrud Gilberto, with Charlie Byrd
* Elusive Butterfly by Bob Lind
* “Fly Me to the Moon” by Frank Sinatra
* “Full Moon in Pisces” performed by Lark
* “God Only Knows” by The Beach Boys
* The Greatest Hits of Tommy James and The Shondells
* “Happy Trails to You” by Roy Rogers
* “Help Me, Rhonda” by The Beach Boys
* “Here Come the Hodads” by The Marketts
* “The Ice Caps” by Tiny Tim
* “Interstellar Overdrive” by Pink Floyd
* “It Never Entered My Mind” by Andrea Marcovicci
* “Just the Lasagna (Semi-Bossa Nova)” by Carmine & the Cal-Zones
* “Long Trip Out” by Spotted Dick
* “Motion by the Ocean” by The Boards
* “People Are Strange (When You’re a Stranger)” by The Doors
* “Pipeline” by The Chantays
* “Quentin’s Theme” (Theme Song from “Dark Shadows”) performed by Charles Randolph Grean Sounde
* Rembetissa by Roza Eskenazi
* “Repossess Man” by Droolin’ Floyd Womack
* “Skyful of Hearts” performed by Larry “Doc” Sportello
* “Something Happened to Me Yesterday” by The Rolling Stones
* “Something in the Air” by Thunderclap Newman
* “Soul Gidget” by Meatball Flag
* “Stranger in Love” performed by The Spaniels
* “Sugar Sugar” by The Archies
* “Super Market” by Fapardokly
* “Surfin’ Bird” by The Trashmen
* “Telstar” by The Tornados
* “Tequila” by The Champs
* Theme Song from “The Big Valley” performed by Beer
* “There’s No Business Like Show Business” by Ethel Merman
* Vincebus Eruptum by Blue Cheer
* “Volare” by Domenico Modugno
* “Wabash Cannonball” by Roy Acuff & His Crazy Tennesseans
* “Wipeout” by The Surfaris
* “Wouldn’t It Be Nice” by The Beach Boys
* “Yummy Yummy Yummy” performed by Ohio Express
źródło: http://www.amazon.com/gp/feature.html?docId=1000413861
Pynchon czyta
Fragment reklamówki promującej najnowszą książkę Pynchona, w której wypowiada się sam autor! Poniżej video:
Na stronie wydawcy można ponadto ściągnąć okładkę w wysokiej rozdzielczości 300 dpi.
Against the Day po polsku!
Dzięki informacjom podanym za uprzejmością Wydawnictwa Mag z radością podaję, iż polskie tłumaczenie Against the Day Thomasa Pynchona zostanie wydane najprawdopodobniej w kwietniu 2010 roku. Jej polski tytuł to: NA DZIEŃ SĄDU. Szczerze obawiałem się jak będzie tytuł brzmiał w naszym rodzimym języku, ale jak widać martwiłem się na zapas – myślę, że jest idealnie. Tłumaczeniem zajął się Wojciech Szypuła, znany między z innymi z tłumaczenia Cyklu Barokowego Stephensona oraz Hyperiona Dan Simmons.
Poniżej publikuję dwa teksty napisane Wojciecha Orlińskiego (Gazeta Wyborcza) i dr Tadeusza Pióro (Instytut Anglistyki UW) dla Wydawnictwa Mag nt. Pynchona i zapowiadanej książki:
1.
Thomas Pynchon to bez wątpienia jeden z najwybitniejszych współczesnych pisarzy amerykańskich. Już jego debiutancka powieść „49 idzie pod młotek” została uznana za „najlepszą amerykańską powieść od drugiej wojny światowej” (taką opinię wyraził znany brytyjski krytyk, profesor John Frank Kermode).
To był rok 1966 i od tego czasu praktycznie każdą powieść Pynchona witały podobnie entuzjastyczne opinie krytyków, zwłaszcza „Tęczę grawitacji” (1973) ale także „Mason & Dixon”, jego przedostatnią powieść, ale zarazem najnowszą jaka ukazała się na polskim rynku.
Podziw krytyków Pynchon zawdzięcza ogromnej erudycji i starannemu przygotowaniu swoich powieści. Proces twórczy trwa w jego przypadku kilka, czasem nawet kilkanaście lat, ale rezultaty są fenomenalne. W jego powieściach refleksje religijne i filozoficzne przeplatają się z celnym portretem danej epoki historycznej (na przykład drugiej wojny światowej albo okresu oświecenia) i wyrafinowanym żartem językowym i sytuacyjnym.
W rezultacie przybliżanie ich polskiemu czytelnikowi to tytaniczna praca dla tłumacza, który musi nie tylko rozumieć erudycyjne żarty pisarza (często nawiązujące do specjalistycznej wiedzy z zakresu lotnictwa, rachunku różniczkowego, astronomii i kartografii), ale też przełożyć rymowane utwory i znaleźć językowe odpowiedniki np. osiemnastowiecznej angielszczyzny.
W przypadku najnowszej powieści „Against the Day” wyzwaniem będzie już sam tytuł. Akcja powieści ma się dziać tuż przed wybuchem pierwszej wojny światowej i pokazywać panoramiczny portret ostatnich chwil epoki, którą ta wojna miała zakończyć. Wyzwaniem dla tłumacza będzie już tytuł, który nawiązuje do drugiego listu świętego Piotra, ale odpowiedni fragment w polskim przekładzie to po prostu „Na dzień”, co z kolei słabo chyba wyglądałoby na okładce.
Cała powieść to przeszło tysiąc stron podobnych pułapek dla tłumacza – ale warto podjąć ten wysiłek, by przybliżyć polskiemu czytelnikowi dzieło tak wybitnego pisarza.
Wojciech Orliński – Gazeta Wyborcza
2.
Thomas Pynchon jest jednym z najwybitniejszych żyjących prozaików amerykańskich. Debiutował w 1963 roku powieścią V, trzy lata później opublikował 49 idzie pod młotek (wydanie polskie 1989), a w 1973 swą najsłynniejszą powieść, nagrodzoną National Book Award Tęczę grawitacji (wydanie polskie 2001). Kolejne jego powieści to Vineland (1990), Mason i Dixon (1997, wydanie polskie 2006) oraz Against the Day (2007). Ta ostatnia powieść ma się ukazać po polsku nakładem wydawnictwa Nowa Proza.
Choć Pynchon klasyfikowany jest jako postmodernista, w jego twórczości niewiele jest typowych dla głównego nurtu prozy postmodernistycznej gier literackich, zabaw z czytelnikiem czy innych eksperymentów formalnych. Choć nie brak w jego powieściach humoru, porusza tematykę jak najbardziej poważną (na przykład ukazując w Tęczy grawitacji drugą wojnę światową z perspektywy laboratoriów naukowych, pracujących dla potrzeb przemysłu wojskowego, bądź też – w V i Mason i Nixon – analizując rozmaite aspekty kolonializmu i imperializmu). Nie jest to pisarstwo łatwe ani stylistycznie, ani koncepcyjnie, i stawia przed tłumaczami nie lada zadania.
Pynchon jest znany na całym świecie, jego książki przełożono na kilkadziesiąt języków. Wśród jego czytelników, zwłaszcza w USA, wytworzył się swoisty ,,kult Pynchona”, lecz nie chodzi tu o jego osobę (autor fanatycznie strzeże swojej prywatności, nie udziela wywiadów itd.), tylko twórczość. Rozpoznania psychologiczne, historyczne i polityczne zawarte w jego powieściach są bowiem tak trafne i przekonywające, że skłaniają do poglądu, iż żaden inny pisarz amerykański nie przedstawił epoki nowoczesnej równie wnikliwie.
doktor Tadeusz Pióro
Instytut Anglistyki
Uniwersytet Warszawski
Polskie wydanie Inherent Vice w grudniu 2010r ?
Na dniach półki księgarń zaszczyci najnowsza powieść Thomasa Pynchona a już według Księgarni Internetowej Gandalf Inherent Vice zostanie wydana przez Wydawnictwo Albatros w okolicach połowy grudnia 2010 roku! Jej polski tytuł to WRODZONY NAŁÓG.
Trzymam kciuki, aby ta informacja się sprawdziła. Obecnie czekam na maila z wydawnictwa. Sprawa w toku
EDIT: Informacja nie została niestety potwierdzona przez Wydawnictwo Albatros, także temat zamknięty.
ekranizacja Inherent Vice
Jak podaje Publisher Weekly, grupa CAA, czyli Creative Artists Agency zakupiła prawa do sfilmowania najnowszej powieści Pynchona, której oficjalna premiera w Stanach została zapowiedziana na 4 sierpień. Po pierwszych bardzo dobrych recenzjach w Telegraph i Guardian zekranizowanie Inherent Vice nie wydaje się to być złym pomysłem, gdyż książka w porównaniu z poprzedniczkami jest o wiele prostsza w odbiorze a jej linearna fabuła sama prosi się o zachowanie w formie obrazu.
David Kipen pynchomaniakiem?
Zapraszam do przeczytania ciekawego wywiadu z Davidem Kipenem, który opowiada o swojej fascynacji Thomasem Pynchonem.
Poniżej zajawka wywiadu:
David Kipen, the National Endowment for the Arts’ literature director, National Reading Initiatives, loves many many authors and the great kaleidoscope of books they’ve written. But mention “Gravity’s Rainbow,” “The Crying of Lot 49,” “Vineland,” Mason & Dixon,” “Against the Day,” “Slow Learner” or “V,” or breathe the name of the author of those works, the reclusive, National Book Award-winning Thomas Pynchon, and Kipen’s enthusiasm is boundless. He shared some of it with Jacket Copy’s Carolyn Kellogg.
JC: Would you describe yourself as a Pynchon fan?
DK: Yes, though I like Pynchomane too. I think we do literature a disservice when we separate admiration too carefully from fandom. Pynchon’s my touchstone. I’m his fan like I’m a Dodger fan: I root for him, find him endlessly fascinating and feel a purely unearned pride that he has the best record in the league. I’d say I follow Pynchon, but that might make him nervous.
Nowa powieść ‘Inherent Vice’
Najnowsza powieść Pynchona będzie nosiła tytuł Inherent Vice. Z katalogu wydawnictwa Penguin Press możemy przeczytać co następuje:
It’s been awhile since Doc Sportello has seen his ex-girlfriend. Suddenly out of nowhere she shows up with a story about a plot to kidnap a billionaire land developer whom she just happens to be in love with. Easy for her to say. It’s the tail end of the psychedelic sixties in L.A., and Doc knows that “love” is another of those words going around at the moment, like “trip” or “groovy,” except that this one usually leads to trouble. Despite which he soon finds himself drawn into a bizarre tangle of motives and passions whose cast of characters includes surfers, hustlers, dopers and rockers, a murderous loan shark, a tenor sax player working undercover, an ex-con with a swastika tattoo and a fondness for Ethel Merman, and a mysterious entity known as the Golden Fang, which may only be a tax dodge set up by some dentists.
In this lively yarn, Thomas Pynchon, working in an unaccustomed genre, provides a classic illustration of the principle that if you can remember the sixties, you weren’t there … or … if you were there, then you… or, wait, is it...
wznowienie ‘49 idzie pod młotek’
Do księgarń właśnie trafiło nowe wydanie 49 idzie pod młotek, można jest kupić za 29.90 zł. Ma 240 stron i jest dostępna tylko w miękkiej okładce, która swoją drogą zasługuje na uwagę, gdyż naprawdę ma swój klimat.
Z tej okazji można przeczytać ciekawy artykuł na Interii pt. Matrixowa paranoja. Zachęcam do przeczytania szczególnie tym, którzy swoją przygodę z Pynchonem będą zaczynać od tej właśnie książki.
Literacki Nobel nie dla Amerykanów?
Komitet noblowski ogłasza, że amerykańscy pisarze nie mają co liczyć na nagrodę w dziedzinie literatury. Tłumaczy jakoby literatura amerykańska nie zasługuje na uznanie ze wględu na swoje zamknięcie i ignorację, a co więcej wypomina jej brak literackiego dialogu z Europą, która zdaniem komitetu jest centrum literatury w ogóle.

Jest to już trzecie polskie wydanie drugiej książki Pynchona. Polecam zakup niewątpliwie najładniejszego dotychczasowego wydania na